Vanlife – prawdziwa wolność życia

Styl życia?

To tej pory w moim życiu realizuje ogólnie przyjęty schemat funkcjonowania. Po urodzeniu chodziłem do szkoły gdzie od początku programowano mnie na pewne z góry ustalone zasady.  Potem były studia, pierwsza praca, kolejna praca, kobieta, dom, rodzina, dzieci, wnuki ….

No dobra tak się nie zapędziłem, jestem na etapie sadzenia własnego drzewa … ale czasami pojawia się pytanie czy to jedyny sposób na życie ? Czy to ze rodzice, wychowawcy, znajomi itd. pokazywali mi tylko jeden schemat, powoduje że jest on jedynym słusznym ? Dlaczego skoro w całym moim życiu mówiono mi „myśl – myślenie ma przyszłość” – nie mam zastanowić się nad tym schematem i nie poddać go w wątpliwość. Czy durne akceptowanie ścieżki wytartej przez moich przodków – jest moim przeznaczeniem ?

http://i1.ryjbuk.pl/b7a1f3dfc1f5f2aa886739d64e4b35f9314f891e/schematxx-jpg

http://i1.ryjbuk.pl/b7a1f3dfc1f5f2aa886739d64e4b35f9314f891e/schematxx-jpg

 

Co Ci nie odpowiada w typowym schemacie ?

Generalnie nie mam nic przeciwko typowemu życiu. Doceniam ludzi którzy umieją w nim trwać, wyznaczać sobie wyzwania i twardo stać na ziemi. Jest wielce prawdopodobne że także dokończę realizację mojego „schematu”. Zatem w zasadzie nie mam nic przeciwko, sam do tej pory go taki schemat skrupulatnie realizowałem. W pewnym momencie mojego życia (ok 30ki), gdy zaczęły mnie dościgać myśli o założeniu rodziny poznałem bardzo ciekawego typka :). Jako że zaprzyjaźniliśmy się a ja czasami narzekałem że jestem w takim wieku że przydało by się konstruować coś na kształt rodziny (nie bez wpływu była presja rodziny itd.) on do znudzenia powtarzał mi pytanie …  „dlaczego tak myślę ? Kto powiedział że tak ma być ? I dlaczego to akceptuje ?”  I to chyba był przełomowy moment w moim życiu….

Dlaczego sam nigdy nie wpadłem na pomysł aby podważyć ten schemat ?!? Przecież zawsze staram się podważać schematy, nie wierzę w zjawiska których nie rozumiem itd. Bardzo często przybieram stanowisko odmienne od mojego rozmówcy (nawet mając podobne zdanie do mojego adwersarza) tylko po to aby sprawdzić jego argumenty. A nigdy nie wpadłem na to aby zastanowić się nad wpojonym schematem …..

Może ten schemat był tak głęboko zakorzeniony że przyjąłem ją jako aksjomat ?

 

No dobra ale co proponujesz ?

Ja niczego nie proponuje :). Któregoś dnia zupełnie przez przypadek kupiłem kamperVana. Van był mi potrzebny aby dobrze spędzać czas, podczas moich wypadów paralotniowych….  Ale wolność którą mi daje …. okazała się bezcenna.

Gdzieś pomiędzy wyjściem z pracy a wieczornym czytaniem książki, na przełomie maja … lub grudnia ww mojej głowie  wykreowała się myśl … VanLife-u

No ale co to ten „VanLife” ?

To idea, polegająca na tym że wsiadasz do swojego vana i pędzisz tam gdzie masz ochotę. Idea polegająca na tym że parkujesz gdzieś na skraju góry i rozkoszując się widokiem. To idea niczym nie skrępowanego podróżowania, poznawania ludzi, miejsc, obyczajów. Wolności bycia tu, tam lub zupełnie gdzie indziej. To prawdziwa wolność w której możesz być tam gdzie chcesz …..

No i to już koniec ?

Nie to dopiero początek. Po przejrzeniu zagranicznych stron poświęconym właśnie takiemu stylowi życia (tak moi mili na zachód od nas jest cała społeczność).  Idea :

„Home Is Where You Park”

Dom jest tam gdzie zaparkuje

Idea przypadła mi do gustu i moje myśli zostały skierowane w te stronę. Na jednym z blogów  znalazłem tytuł książki która zainspirowała mnie do dalszego rozwijania tych idei. Tą książką była : The 4-Hour Workweek  autorstwa Timothego Ferriss-a.

Książka mówi o tym jak zmienić 40 godzinny tydzień pracy w 4 godzinny.

No ale miałeś napisać czy VanLife to styl życia.

Tak to zdecydowanie styl życia. Jakiś czas temu nasi przodkowie zmienili tryb życia z koczowniczego (mobilnego) na stacjonarne. Obecnie żyjemy przeważnie wiele lat w tym samym miejscu. Poruszamy się w obrębie tych samych miejsc (dom, praca, dom itd). A co daje taki van ? Daje nieograniczone możliwości zmiany otoczenia. Dziś możesz zaparkować na brzegu morza i pracować, odpoczywać itd. tylko po to aby jutro zaparkować zupełnie gdzie indziej.

Kiedyś czytałem że zmiana otoczenia ma pozytywny wpływ na wydajność naszej pracy. Pracując w drodze ciągle mamy inne środowisko.

Oczywiście sam Van to jedna strona medalu. Drugą jest czas i możliwości podróżowania w dowolnym wymiarze czasowym. Nad tym póki co pracuje i jak już opracuje jakąś koncepcje to na pewno nią się podzielę.

 

VanLife – i co do końca życia w vanie ?

Nie no musiał bym być zupełnie oderwany od rzeczywistości jeśli udawał bym że chce żyć w taki sposób całe życie. Ale przygoda złożona z rocznej podróży … życia w vanie, poznania innego życia …jest ogromnie kusząca.

 

 

Dobra, kończę pracę (i ten wpis), składam dach mojego vana i jadę do mojej kobiety aby spędzić z nią kilka chwil przed jutrzejszą 8 godzinną wizytą w zamkniętych 10m2.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *