Vanlife – prawdziwa wolność życia_

Generalny remont blacharski (2020/2021)

Po tym jak własnymi siłami zbudowaliśmy odpowiednio duży garaż dla naszego Osiołka nadszedł czas aby go wyremontować i dać mu drugie (a pewniej trzecie lub czwarte ) życie.

Początkowo zakres prac oceniliśmy …. mocno niedomiarowo – tzn. zewnętrznie były z 2-3 dziury ale jak się później okazało dłubiąc w małej dziurce dochodziliśmy do głębi samego transita 🙂

Jednym z moich pryncypiów życiowych jest to aby zabierając się za coś robić to najlepiej jak umiem – zatem remont transita z małej naprawy zmienił się w kompletną rozpierduchę.

Poniżej kilka zdjęć dziur które widzieliśmy z wierzchu:

 

Dlaczego zdecydowałem się robić to sam ?

  • nikt z „zawodowców” nie zrobił by tego tak porządnie jak ja – z prostego powodu – zrobienie tego porządnie – kosztuje olbrzymie ilości godzin – których prof. nie ma,
  • W trakcie naszych wcześniejszych wojaży zdarzyło mi się raz oddać transita do załatania dziury w progu transita. Odnalazłem tę naprawę przy obecnym remoncie – Panowie z Rumii przykleili na mazidło kawałek blachy do dziury – ależ byłem zirytowany jak to zobaczyłem,
  • Zobaczyłem też pracę poprzednich „blacharzy” którzy pracowali nad tym transitem we wcześniejszych latach – to co zobaczyłem woła o pomstę do nieba – nikt się nie bawi ze spasowaniem blach, spawają jak leci a potem kładą kilogramy szpachli :/ żenada.

 

Początek prac

Pracę rozpoczęły się w Lipcu 2020 roku, od demontażu wszystkiego co znajduje się w środku.

Zdawałem sobie sprawę że podszybie transita będzie do wymiany, jednak to co zobaczyliśmy po demontażu szyby przerosło moje najgorsze koszmary. Do wymiany było nie tylko podszybie, ale także nadszybie oraz obokszybie.  To był dosyć przełomowy moment gdyż przerażeni ilością pracy (wszak blacharzem nie jestem) – zastanawialiśmy się czy oddać osiołka na złom/ kupić innego transita i przeszczepić pewne jego elementy, czy jednak go remontować. Przy czym ta trzecia opcja – z racji ogromu prac – była najmniej sensowna.

Każdy może iść łatwą drogą, ale trudna droga jest tylko dla prawdziwych wojowników. Podejmując decyzję kierowaliśmy się raczej sercem niż rozumem – i padło na to aby jednak go remontować.

Długo zastanawiałem się w jaki sposób poradzić sobie z okolicami tej szyby – dorabiać ? (ale wygięcie blachy w ten sposób to jakaś katorga) przeszczepić ?

Padło na przeszczep, ale jak się okazało – to także nie łatwe zadanie – bo transity z lat 1986-1999 to rarytas na polskich złomowcach. Nie mniej jednak po obdzwonieniu wszystkich takich miejsc od gdańska do Mazowsza – udało nam się znaleźć dawcę (rok 1999) – ale o tym dalej.

 

Remont zacząłem od tyłu. Wymieniony cała zewnętrzna blacha progu tylnego. W tym miejscu warto zauważyć że wszystkie elementy wewnętrzne do których miałem dostęp zostały wypiaskowane, następnie kładłem na nie podkład epoksydowy a potem masę konserwacyjną (taką czarną maź). Nie wiem oczywiście na ile to pomoże w utrzymaniu transita w kupie ale myślę że może trochę wytrzyma.

Tylne nadkole od strony pasażera

Na kolejną walkę wybrałem tylne nadkole, zostały dorobione wszystkie elementy zewnętrzne oraz wspawane reperaturki – wewnętrznego nadkola, naraożnika, błotnika,

 

Drzwi przesuwne

Potem szedłem dalej, wewnętrzny próg drzwi przesuwanych (dorobiona), płoza (dorobiona), środkowy przedział w progu wymieniony, zewnętrzny próg z reperaturki.

Oczywiście w czasie pracy (głównie przy pryskaniu wnętrza podkładem epoksydowym) pomagała mi moja córka :))

Wymienione zostały rdzewiejące elementy mocowania prowadnicy drzwi przesuwnych

Próg drzwi przesuwnych po zakończeniu prac :

 

 

Następnie pod nóż poszły drzwi przesuwne – miały one na sobie niezłą warstwę szpachli, wymienione zostało poszycie zewnętrzne i wewnętrzne (tzw. korytko) (oczywiście wszystko z nierdzewki (dół elementów  połączony przez zagniatanie (aby nie rdzewiało)

 

Wyleciały drzwi pasażera – przy okazji miałem moje lusterka – manualne, oraz stare lekko uszkodzone elektryczne z podgrzewaniem – więc z dwóch złożyłem jedne sprawne (wyglądające jak nowe) lusterka elektryczne z ogrzewaniem – biały kruk wśród transitów :))

 

Prawy przód

Następnie poszły pod spawarkę nadkole pasażera (przód) stopień wejściowy itd. Zasadniczo przed opukaniem młotkiem  – nie było tam dziury – ale po obstukaniu – naszym oczom ukazał się taki oto widok:

 

No i bok auta za nami 🙂 – teraz pora na

Przód auta

Zaczęliśmy od okularu, wyspawania wzmocnienia pasu przedniego (bo jak się okazało trzymał się na wiarę),

 

No i mój najgorszy koszmar – Okolice szyby przedniej !

Długo dojrzewałem do naprawy tego elementu. Po podjęciu decyzji o przeszczepie długo szukałem dawcy. Po znalezieniu przeszczep wyglądał idealnie. Niestety przeszczep jest z młodszego modelowo 1999 roku – zatem będę musiał zmienić też plastik podszybia – na nowszy którego design podoba mi się mniej :/

Przy okazji takiego odsłonięcia grodzi – postanowiłem ją wygłuszyć – poszła mata bitumiczna klasy premium i 30mm pianki do grodzi (niepalna itd).

 

Przód kierowcy

Następnie robiłem przód od strony kierowcy :

Bok od strony kierowcy oraz dodatki

W między czasie testowałem kolor który chce nadać naszemu osiołkowi oraz usprawniłem migomat – wykonując dla niego wózek ;] oraz rikszę dla córki :))

 

Następnie zrobiony został bok od strony kierowcy (wymienione wszystkie blachy :))

 

No i to koniec blacharki 😀 – no prawie bo została jeszcze klapa tylna do wyspawania