Vanlife – prawdziwa wolność życia

Uff na szczęście prawie doskonała

Jako, że cytuję: jestem prawie doskonała (a prawie to znaczna różnica 😉 ) mogę sobie pozwolić na drobne babskie „widzimisię” 🙂

Kamper, higiena i pewne potrzebny…no wiecie sami. W naszym vaniku nie mamy toalety zresztą nie bardzo jest jak, no bo w „kuchni” czy w „salonie” wystawiać przenośną- nie, no to nie dla mnie. Prysznic pod woda bieżącą dla mnie obowiązek jak się okazało później ogromna przyjemność, nagroda czasem i luksus 😛

Na szczęście uczestniczę dosyć aktywnie w planowaniu naszych podróży udało mi się „wywalczyć” prysznice co 2 max 3 dni to jest moje Zwycięstwo! Oczywiście luby nie przyzna się, że również jest z tego faktu zadowolony, no gdzie tam mężczyzna pachnący- przereklamowane 😉 a za każdym razem korzysta z wywalczonego prze zemnie przywileju. Wiadomo kombinować trzeba a to gdzieś na trasie fajny mop się trafi a to gdzieś na basen a to jakaś fajna stacja ale daje radę!

Żeby nie było, że trasa toczy się pod moje dyktando, kochanie za x km jest fajna stacja mają wszystkie sanitariaty a nam woda się kończy, trzeba dolać do zbiorników następna taka się nie znajdzie szybko a i benzyna w kanistrach do napędu się skończyła no i mamy sytuacje WIN WIN 🙂

10329878_4296206701288_7654442150851194779_o

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *